2009-02-03 11:44 | Nawet o 1/4 mniej za usługi budowlane 
Rok 2009 zapowiada duże obniżki w budowlance. To dobry okres na remonty i budowę domu. Za niektóre usługi zapłacimy teraz nawet o kilkadziesiąt procent mniej niż w listopadzie ubiegłego roku.
Jak przewiduje branżowy portal Kurier.budowlany.pl, na podstawie analizy zleceń zakontraktowanych na pierwszą połowę bieżącego roku, już w pierwszym miesiącu wiosny ceny za położenie tynków będą niższe o 25 proc. w porównaniu z końcem 2008 roku. 20 proc. mniej zapłacimy za ścianki z kartonu-gipsu i wykonanie elewacji, a położenie glazury będzie w marcu tańsze o 15 procent.
Takich obniżek w budowlance nie było od lat. Dobre wieści dla Klientów, oznaczają jednak problemy dla firm budowlanych.
Drastyczne obniżki cen usług budowlanych to koniec złotych czasów dla murarzy i tynkarzy. Jeszcze rok temu pensje pracowników tej branży rosły w tempie 30 procent, obecnie w najlepszym razie wyjdą na zero. Kurier, sondując przeszło tysiąc przedsiębiorców sporządził prognozę na bieżący rok dla branży budowlanej. Wyniki są dość pesymistyczne.
60 procent mniejszych firm zatrudnionych w charakterze podwykonawców, nie wierzy generalnym wykonawcom w kwestii płatności.
Prawie tyle samo przedsiębiorców straciło zaplanowane na 2009 rok zlecenia. Tłumaczenie było zazwyczaj krótkie: kryzys.
44 proc. firm planuje obniżenie cen za swoje usługi, a 10 procent będzie robić redukcję. Zwolnienia dotyczą głównie branży deweloperskiej.
Są też dobre wieści. Co trzeci przedsiębiorca budowlany planuje w tym roku zatrudnić nowych pracowników. Jak to możliwe?
Nie ma w tym nic dziwnego. Wprawdzie mieszkaniówka ma problemy, jednak w tym roku zaczynamy konsumować wielkie pieniądze z Unii. Będą wydawane na budowę dróg, kanalizacji, oczyszczalni ścieków, boisk - mówi dla POLSKA Dziennik Łódzki, Henryk Ulacha, prezes łódzkiej firmy budowlanej Varitex, szef Regionalnej Izby Budownictwa w Łodzi.
Poza tym ruszają w całej Polsce gigantyczne inwestycje związane z budową stadionów i autostrad na Euro 2012. Zatrudnienie znajdzie tu kilkadziesiąt tysięcy ludzi. Powiem szczerze: w tej branży fachowcom bezrobocie nie grozi, nawet mimo kryzysu - dodaje Ulacha.
Źródło: POLSKA Dziennik Łódzki (Piotr Brzózka)